Listopady.

„Całe życie zrywam się i padam,
jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,
i chwytają mnie złe listopady
czarnymi palcami gałęzi.

Ja upiłem się tym tchem, tym szumem,
niepokojem, który serce zatruł-
to dlatego śpiewać już nie umiem,
tylko wołam wołaniem wiatru,

to dlatego codziennie się tułam
po wieczornych, po czarnych ulicach
i prowadzi mnie wilgotny trotuar
w mgłę wilgotna, która bólem nasyca (…)”

W.Broniewski – „Listopady” fragment

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Listopady.

  1. W. pisze:

    „Dyktatura żółtych liści
    Liście które z drzew spadają
    Trupy na twarzach mają”
    Dziady Listopady takie … Zimne … najlepiej z ciepłymi paluchenami 😉
    Ale ciiii, co ja tam mogę wiedzieć na temat Listopada.

    „Sny są tu na Tak
    Sny są tu na Nie
    Między – jest brak
    Ja o tym wiem
    I Ty wiesz… ”

    Sierpnia … z Listopadem … Optymistyczny Mrok wtedy, Mroczniejszy Optymizm. Razem.

    🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.