Nie lubię Gretkowskiej.

Cenzura w każdej postaci obrzydliwa jest mi bardzo. Manuela Gretkowska dziś objawiła się mi niczym upiór urzędasa z ulicy Mysiej 5,

w Warszawie, gdzie mieścił się Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, przypominam młodziakom, którzy pamiętać nie mogą.

W niebyt chciała mój komentarz na FB posłać i dlatego jej już nie lubię i do ręki żadnej książki nie wezmę, którą napisała bo hipokryzją brzydzę się w stopniu podobnym

co kłamstwem oraz wspomnianą wyżej  cenzurą, która wszak jest innym trochę rodzajem kłamstwa przecież.

Z kłamcami do czynienia mieć nie chcę wcalę, a czasami muszę. Z Gretkowską nie muszę.